Teksty na każdy temat (Reklama: trądzik ,)
Mróz był coraz silniejszy. Gdy księżyc znikł na horyzoncie i mroki arktycznej nocy spowiły nas niby całun, zwolniłem bieg traktora, a w końcu zatrzymałem go. Cieszyłem się. Nareszcie cisza, cisza, która dla mnie stała się słodyczą i rozkoszą. Kiedy wypiliśmy kawę bez cukru, oznajmiłem pasażerom, że zatrzymaliśmy się tylko na trzy godziny i dobrze byłoby, gdyby spróbowali spać, naturalnie, jeżeli potrafią. Wszyscy mieliśmy czerwone oczy i dosłownie padaliśmy ze zmęczenia, ale mogliśmy sobie pozwolić tylko na trzy godziny odpoczynku, ani minuty więcej. Taka pogoda była w Grenlandii rzadkością i należało maksymalnie wykorzystać ten szczęśliwy przypadek. Wypiłem kawę, siedząc obok Teodora Mahlera. Był wyraźnie nie w formie, nerwowy, roztargniony. Nietrudno było odgadnąć dlaczego. Opróżniwszy filiżankę szepnąłem mu, że chcę z nim porozmawiać na osobności. Spojrzał zdumiony, przez chwilę wahał się, wreszcie skinął głową, wstał i wyszedł ze mną. Zatrzymałem się sto metrów za traktorem, zapaliłem latarkę i oświetliwszy jego twarz, wyciągnąłem moją berettę tak, żeby zobaczył jej lufę w jasnym świetle.

(Reklama: )
