Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
Jego samotna sylwetka była jeszcze długo widoczna w bladej poświacie księżyca. Ruszyliśmy na północny zachód, w kierunku odległego o pięćset kilometrów Uplavnika. Zastanawiałem się, czy mam prawo wystawiać Jackstrawa na niebezpieczeństwa, które nas niewątpliwie czekają. Siedział obok mnie, w milczeniu spoglądając na tarczę księżyca. Kątem oka widziałem jego szlachetną twarz, która gdyby nie wystające kości policzkowe, przypominałaby oblicza legendarnych wikingów. Dostrzegłem, że niepotrzebnie robiłem sobie wyrzuty. Mimo że Jackstraw był moim podwładnym, to podobnie jak wszyscy Grenlandczycy znajdujący się na innych stacjach badawczych był zaangażowany przez rząd duński w charakterze oficera naukowego. Miał dyplom wydziału geologii uniwersytetu w Kopenhadze i znał dużo więcej tajemnic lodowców, niż ja mógłbym kiedykolwiek poznać. Wiedziałem, że w krytycznych chwilach zrobi wszystko, dużo więcej niż ja. Wiedziałem również, że nie pozostałby w baraku nawet wówczas, gdybym wydał mu takie polecenie. Był zbyt lojalny w stosunku do mnie i doskonale zdawał sobie sprawę, że tylko i wyłącznie on może mi pomóc w groźnych chwilach, które niewątpliwie czekały nas podczas tej podróży.

(Reklama: )
