Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Pamiętałem o tym wszystkim, a mimo to trudno mi było wymazać z pamięci jego młodą żonę i małą córeczkę, jego mały domek z czerwono białej cegły, w którym zaproszony przez niego ubiegłego lata spędziłem kilka tygodni. Nie wiedziałem, o czym w owej chwili myśli. Siedział nieruchomo, jakby był wyrzeźbiony z kamienia. Żyły tylko jego oczy, badawczo spoglądające na lód i śnieg. W tej chwili reagował wyłącznie instynktownie. Niebezpieczny, poprzecinany szczelinami rejon znajdował się w odległości trzystu pięćdziesięciu kilometrów od nas, w miejscu, gdzie lodowiec zaczynał spływać do oceanu. Temperatura spadła już do trzydziestu pięciu stopni poniżej zera, ale noc była idealna do podróży: bez wiatru, księżycowa, z niebem pełnym gwiazd i nadzwyczajną widocznością. Przed nami rozciągała się olbrzymia lodowa przestrzeń. Silnik pracował regularnie. Gdyby nie przenikający całe ciało mróz i ogłuszający huk motoru, prowadzenie pojazdu sprawiałoby mi nawet przyjemność. Obszerna drewniana kabina nie pozwalała mi dostrzec tego, co dzieje się z tyłu, ale Jackstraw co dziesięć minut zeskakiwał na lód i czekał, aż go miniemy.

(Reklama: )